Obejrzyj stronę w innym języku -»
View this page in another language -»
» Rybnik » właściciele psów - nasi pupile , owczarek niemiecki , śląskie |
wybierz nr zdjęcia lub filmu:
Wiek psa
pies - człowiek
6 m-cy - 10 lat
10 m-cy - 14 lat
12 m-cy - 15 lat
18 m-cy - 20 lat
2 lata - 24 lata
3 lata - 28 lat
4 lata - 32 lata
5 lat - 36 lat
6 lat - 40 lat
7 lat - 44 lata
8 lat - 48 lat
9 lat - 52 lata
10 lat - 56 lat
11 lat - 60 lat
12 lat - 64 lata
13 lat - 68 lat
14 lat - 72 lata
15 lat - 76 lat
wybierz nr zdjęcia lub filmu:
Kundelki nie są zwykłe
Mogę to z całą pewnością potwierdzić , bo sama mam kundelka.Wabi się Kenzo.
Te wielorasowe psy są bardzo mądre i oddane swojemu właścicielowi.Skoro są takie super , to dlaczego w schroniskach są same kundelki(rasowe też)? Czemu? Bo nie można z nim na wystawy jeździć , nie można dla niego złotych medali zdobywać ? To jest wręcz żałosne !!! Ja nie mówie że psy rasowe są głupie.
Kundelki to psy tak samo mądre jak rasowce i powinny być traktowane jak każde psy.
Jak był mały to był słodki , skończył 2 lata i już nie jest taki piękny , więcej je , wogóle jest duży , a co mi tam oddam go do schroniska i kupię nowego szczeniaczka.
Lepszy rasowy czy kundelek ?
Miłośnicy psich arystokratów cenią swoich ulubieńców za szlachetność w sylwetce i ruchach, za wysublimowaną urodę. Nie mniej liczną rzeszę fanów mają najzwyklejsze, pospolite Burki, chwalone za żelazne zdrowie, odporność na każdą pogodę, spryt oraz wyjątkową lojalność.
W rezultacie tych przekonań przedstawiciele jednej i drugiej grupy biorą psa z zupełnie mylnych pobudek. Zakładając, że psiak będzie automatycznie taki, a nie inny, oddajemy sobie niedźwiedzią przysługę – bo realia bywają bardzo różne.
Przecenianie pospolitych
Dość powszechna opinia głosi, że kundelki i mieszańce są zdrowsze, odporniejsze, bardziej długowieczne, a także wierniejsze, mądrzejsze, bezgranicznie oddane.
Poglądy „zdrowotne” mają nawet całkiem sensowne uzasadnienia. Przecież taki pospolity Burek o nieznanym pochodzeniu całe lata tkwi przy budzie, znosząc mrozy i upały, jedząc wszystko, co spadnie z pańskiego stołu, podczas gdy jego „wydelikacony” arystokratyczny krewniak po wejściu zimą do jeziora zapada na straszne przeziębienie, po zjedzeniu kiełbasy dostaje biegunki, dodatkowo cierpi na alergię i chroniczne zapalenie uszu, wypada mu rzepka kolanowa…
To jednak tylko część prawdy. Patrząc mniej wybiórczo, łatwo zauważyć, że często sytuacja ma się odwrotnie i to właśnie ze schorowanym psem rasy wszelakiej trzeba co tydzień biegać do weterynarza, a rodowodowy tryska zdrowiem i u lekarza zjawia się tylko przy okazji szczepień czy badań kontrolnych.
wybierz nr zdjęcia lub filmu:
Czechosłowacki Wilczak
Zachowanie i charakter
Czechosłowacki Wilczak to pies niezależny i nigdy do końca nie jest podporządkowany człowiekowi, bardzo inteligentny, o dobrym zmyśle orientacji w terenie. Silnie przywiązuje się do właściciela. W prowadzeniu wymaga konsekwentnego i zdyscyplinowanego podejścia.
Użytkowość
W chwili obecnej wilczaki sprawdzają się na placu szkoleniowym, gdzie przy odpowiedniej motywacji nie różnią się od innych ras użytkowych. Ich domeną pozostaje tropienie, ze względu na doskonały węch.
Doświadczenie z CzW potwierdza harmonie cech odziedziczonych po psie i wilku; posłuszeństwo, samodzielność, czujność. Cechy te charakteryzują czechosłowackiego wilczaka, czyniąc z niego wyśmienitego obrońcę właściciela i terytorium. Wytrzymałość CzW jest niesamowita i przewyższa on w tym wypadku większość ras o 100%. Jako np. towarzysz rowerzysty może przebiec bez problemu 100 km, regenerując przy tym siły o 50% szybciej niż np. owczarek niemiecki, który przebiegł trasę o połowę krótszą. CzW sprawdził się też jako ratownik górski i lawinowy. Jest on niesłychanie odporny na pogodę, wytrzymały, silny, posiada wspaniałą zdolność orientacji, łatwo się uczy i szybko reaguje. Jego wrodzone zalety powodują, ze można wykorzystywać go w sporcie: w agility i wyścigach zaprzęgów. A ponieważ coraz więcej właścicieli CzW interesuje się tego typu sportem, przewiduje się wzrost zainteresowania psami tej rasy.
Większość wilczaków nie szczeka, czasem tylko wyje (może być to problemem przy szkoleniu na psa obronnego - trzeba bardzo się starać, by pies wykonał polecenie 'Daj glos'). Kolejną odziedziczoną po wilku cechą jest fakt, że suki mają cieczke jedynie raz w roku (zwykle od późnej jesieni do wiosny). Przy dobrym żywieniu może się zdarzyć, że suki będą miały cieczke dwa razy do roku.
Więzy łączace CzW z właścicielem mają charakter bardziej partnerski niż oparty na oddaniu. Z tego powodu zaleca się rozpocząć tresurę szczeniaka juz od 8. tygodnia. Pozwala to nowemu właścicielowi mieć wpływ na rozwój psa. Psychiczną dojrzałość osiąga CzW w wieku dwóch do trzech lat. Jego niechęć do podporządkowywania się wymaga na początku wiele cierpliwości, która rezultuje bardzo dobrym stosunkiem pomiędzy psem i właścicielem, a przy tym dobrymi wynikami w pracy i tresurze.
Nie poleca się pozwalać młodym psom dorastać w psiej budzie lub na podwórku. Jeżeli tak się stanie, ich więź z innymi psami będzie silniejsza niż z ludźmi i rozwinie się u nich typowy dla wilków strach przed obcymi. Strach ten nie ma nic wspólnego z nieufnością opisywaną w standardzie tej rasy. Nięzbędne jest przebywanie w urozmaiconym otoczeniu i uczenie młodych psów, że są bezpieczne, bez względu na to, gdzie idą ze swoimi alfami. Szczególnie ważne jest zabieranie ich wszędzie, gdziekolwiek się idzie np. do autobusu, pociągu, windy i innych 'niebezpiecznych' miejsc. Jeżeli nie nauczą się, kiedy są młode, poźniej mogą być strachliwe.
Czechosłowacki wilczak nie jest psem dla każdego. Bardzo nie lubi zostawać sam w domu (należy zwracać uwagę na jego stadność odziedziczoną po wilkach).
Dość łatwo daje się je nauczyć żyć z domowymi zwierzętami i ludźmi. Jednak zetknięcie się z obcymi może być niemiłym przeżyciem do czasu kiedy wilczak nie zostanie odpowiednio wytrenowany. Postępowanie tej rasy jest uwarunkowane genetycznie i można to wykorzystać w ich treningu. Odpowiednia motywacja (na przykład kawałki kiełbasy lub smaczne psie ciasteczka) jest niezbędna by zwrócić na siebie uwagę szczeniaków i psów. Karanie nie odnosi żadnego effektu.
Najczęstszą przyczyną niepowodzeń w typowym treningu na posłuszeństwo wilczaków jest długie ćwiczenie detali. Wiele psów akceptuje długie, nudne lekcje by zadowolić swoich właścicieli, jednak wilczak szybko się nudzi i traci zainteresowanie. Wszystkie detale w nowoczesnym treningu powodują, że osiągnięcie zadowalających wyników w przypadku czechosłowackiego wilczaka zabiera więcej czasu niż przy tradycyjnie wyspecjalizowanej rasie psów.
wybierz nr zdjęcia lub filmu:
Coś o moim psie :)
Wabi się Timba , urodziła się 21.07.2009r w Katowicach.Jest bardzo towarzyską sunią.
Ja w przyszłości chcę zostać trenerką psów więc Timba zna kilka komend ,np.
-siad
-waruj
-zostań
-podaj łapę
-przeturlaj się
-do mnie
-obrót
Na razie tylko tyle , ale z czasem będzie potrafiła wszystkie sztuczki i komendy , bo całkiem dobrze mi idzie szkolenie.
OWCZAREK NIEMIECKI
RYS HISTORYCZNY
Kiedy w Europie Środkowej rozwinął się ruch kynologiczny, a jednocześnie rozwój miast pociągnął za sobą wzrost przestępczości, zrodziło się zainteresowanie psem służbowym. W Niemczech utworzono związek, którego celem było popieranie hodowli psów owczarskich, w których widziano dobry materiał na psa służbowego do potrzeb wojska i policji. Związek ten nazywał się Phylax. Jednak nie istniał on długo
Po ośmiu latach działalności Phylaksu powstał nowy związek, utworzony przez rotmistrza Maxa von Stephanitza. Związek ten powstał 3 kwietnia 1899 roku. W tym dniu rotmistrz von Stephanitz i jego przyjaciel Artur Mayer byli w Karlsruhe na wielkiej ogólnokrajowej wystawie hodowlanej. Uwagę ich zwrócił jeden z psów. Obaj od dawna interesowali się rodzimymi owczarkami i znali ich użytkowość, lecz nigdy nie spotkali tak doskonałego osobnika. Był to typ pierwotny, silny i sprężysty, wytrzymały i inteligentny. Zapytany właściciel wyjaśnił, że pies nie został zgłoszony na wystawę, ale jest pracującym owczarkiem o dużych zdolnościach. Pies nazywał się Hektor Linksrhein. Von Stephanitz i jego przyjaciel znaleźli w tym zwierzęciu ucieleśnienie swych cichych marzeń.
Na tej wystawie przyjaciele załozyli Zrzeszenie dla (hodowli) owczarków niemieckich (Verein fur Deutsche Schäferhunde) zwane w skrócie SV (Schäferhundverein). Von Stephanitz kupił Hektora do swej psiarni w Grafrath i nadał mu imię Horand von Grafrath, rejestrując go pod numerem 1. w księdze hodowlanej owczarków niemieckich. Tak pojawił się na arenie kynologicznej protoplasta rodu owczarków. Horand był istotnie psem opatrznościowym i decydującym o jakości całej rasy.
Właściciel, psa opisał go słowami: "Horand ucieleśniał dla entuzjastów rasy spełnienie ich najdroższych marzeń. Był to pies, jak na te czasy, duży (61 cm), o potężnej budowie, pięknych liniach i szlachetnej głowie. Był silny i sprężysty, jak stalowy drut. Jego wspaniałej budowie odpowiadał charakter. Horand był cudowny w posłusznej wierności dla swego pana, był prostolinijny i szczery. Miał naturę gentlemana, połączoną z nieograniczoną pasją życia i pracy. Mimo, że nie przeszedł gruntownej tresury w młodym wieku, był przy boku swego pana uważny na jego najmniejsze skinienie. Pozostawiony sam sobie, stawał się skończonym rozrabiaką i niepoprawnym prowokatorem bójek. Zawsze dobrze usposobiony wobec spokojnych ludzi, nieufny, ale nieulękły wobec obcych, uwielbiał dzieci. Jego błędy w zachowaniu były wadami wychowania, nigdy skłonnościami charakteru. Horand cierpiał po prostu na nadmiar niespożytej energii, był szczęśliwy i wniebowzięty, kiedy ktoś się nim zajął - był wtedy najszczęśliwszym z psów."
Od chwili odkrycia Horanda, Stephanitz i jego współpracownicy rozpoczęli poszukiwanie suk, w których występowały elementy zbliżone do tego psa, aby rozpowszechnić typ Horanda. Kiedy takie, po sumiennych poszukiwaniach, odnajdywano i stwierdzano, że są zdolne do produkowania poszukiwanego typu, otaczano je troskliwą opieką, jak również ich mioty po Horandzie. Krytycznym okiem wstępnie selekcjonowano szczenięta tuż po urodzeniu, a końcowa selekcja następowała w wieku, kiedy ich charakter, temperament i budowa mogły być ostatecznie zakwalifikowane.
Hodowlę owczarka niemieckiego budowano na Horandzie i jego potomkach, stosując inbred i ostrą selekcję potomstwa. Nowa krew do chowu wsobnego była wprowadzana przez suki, zawsze jednak pochodzące z użytkowych gniazd pasterskich. W wyniku chowu krewniaczego i upodobań niektórych hodowców do dużych psów, hodowla owczarka przybrała w pierwszym ćwierćwieczu XX stulecia nie taki kierunek, jaki obrali założyciele rasy. Około 1925 roku psy tej rasy, jako całość, stały się wysokie, kwadratowe i niezgrabne, brak im było tego wdzięku i płynności ruchów, które były nadane przez Stephanitza jako ideał. Notowano ponadto coraz więcej wad charakteru oraz mnożyły się braki w uzębieniu. Rotmistrza i jego kolegów nie cieszył taki stan rzeczy. W roku 1922 SV wprowadził system regularnych przeglądów licencyjnych, na których analizowano i przeprowadzano surową krytykę każdego kandydującego do rozpłodu psa, z dokładnym opisem i poleceniem, jak go hodować.
W roku 1925 doroczna wystawa odbyła się we Frankfurcie nad Menem. Ta data była początkiem nowej ery w hodowli owczarka. Wśród przybyłych szeptano o zwołanej przez prezydenta SV Maxa von Stephanitza konferencji czołowych działaczy, która odbyła się przy drzwiach zamkniętych w przeddzień wystawy.
Stronę odwiedziło 2326 osób(y).